Pod wieżami jest starszy dom
Rdzeniem pałacu jest późnorenesansowy dwór. Magnisowie rozbudowali go pod koniec XVIII wieku, tworząc reprezentacyjną siedzibę. NID wymienia salę reprezentacyjną, kaplicę i okrągłą jadalnię. Za oglądaną z drogi bryłą kryje się kilka kolejnych pomysłów na dom.
Wzrok najpierw biegnie do góry. Wieża i linia dachu podpowiadają gotową bajkę o arystokratycznym świecie. Warto jednak zatrzymać się na oknach niżej. To przez nie do środka wpadało światło zwykłego dnia, kiedy ktoś pracował, czekał na posiłek albo przechodził do następnego pokoju. Budynek nie był dekoracją.
MIEJSCE W PRAWDZIWYM KADRZE
Powiększ ↗Ogień nie zakończył historii
Po wielkim pożarze w XIX wieku pałac odbudowano i rozbudowano. NID datuje te prace na około 1870–1877. Wtedy powstał bogaty kostium neorenesansowy, z odniesieniami do architektury francuskiej. Wieże, które dzisiaj wydają się znakiem odwiecznego trwania, są także śladem decyzji podjętej po katastrofie.
W takim domu łatwo pomylić ocalenie z nieśmiertelnością. Skoro raz udało się odbudować sale, można uwierzyć, że następne zagrożenie również będzie tylko przerwą. Ogień zostawia jednak szczególną miarę czasu: wszystko dzieli na to, co było przed nim, i to, co trzeba było wykonać od nowa.
Gdy w pałacu zaczęła się lekcja
Powojenny rozdział obejmuje szkołę rolniczą. Starostwo kłodzkie wiąże późniejsze pogorszenie losu budynku z końcem szkolnego użytkowania. To ważna zmiana perspektywy: dla części ludzi Bożków oznaczał naukę i młodość, a nie wizytę w rezydencji dawnych właścicieli.
Wyobrażenie szkolnego gwaru jest tu mocniejsze niż dopisana zjawa. Korytarz ma sens, kiedy ktoś nim idzie. Schody łączą piętra, dopóki istnieje powód, żeby wejść wyżej. Kiedy znika stały rytm dnia, przestrzeń przestaje odpowiadać człowiekowi w sposób, do którego ten przywykł. Zostaje ogromny dom i zbyt wiele pustego miejsca.
MIEJSCE W PRAWDZIWYM KADRZE
Powiększ ↗Nie każda zamknięta sala jest tajemnicą
Zachowany wystrój opisany w dokumentacji NID świadczy o wartości rezydencji. Dokumentacja historyczna nie jest jednak raportem o dzisiejszym stanie każdego pomieszczenia. Nie twierdzimy, że wyposażenie widoczne na dawnych fotografiach nadal znajduje się w tym samym miejscu.
Tajemniczość Bożkowa nie wymaga udawania świadka nocnych wydarzeń. Wystarczy spojrzeć na dom, który przechował więcej niż jeden koniec świata: koniec rodowej siedziby, koniec odbudowy, koniec szkolnej codzienności. Fasada wciąż próbuje mówić pełnym głosem. Odpowiedź dochodząca z wnętrza pozostaje poza naszym zasięgiem.