Szpital w Rybniku otwarto 18 maja 1886 roku. Projektowano go początkowo na 600 łóżek. Jego historia obejmuje rozwój leczenia i terapii zajęciowej, ale także wojnę, która odebrała pacjentom bezpieczeństwo.
Zarządca, który wywiózł dokumenty
1 września 1939 roku Teodor Augustyn zabezpieczył dokumentację oraz pieniądze rybnickiego szpitala, przewożąc je do Kobierzyna pod Krakowem. Niemcy zaczęli go poszukiwać. W październiku 1940 roku został aresztowany; w listopadzie trafił do Auschwitz.
Augustyn przeżył obozy i po wojnie wrócił do Rybnika, uczestnicząc w odbudowie placówki. W biografii jednego pracownika spotykają się więc losy administracji szpitala, okupacja i próba ponownego uruchomienia zakładu.
Pacjenci pomiędzy dwiema armiami
W styczniu 1945 roku ewakuowano część chorych i personelu. Niemieckie wojsko wykorzystało teren szpitala do obrony. Pozostali pacjenci chronili się w piwnicach i innych osłoniętych miejscach, cierpiąc z powodu ostrzału, głodu i zimna.
Opracowanie Krzysztofa Kutryba opisuje też zabicie pacjentów i pielęgniarki Edyty Goczoł przez żołnierzy radzieckich w rejonie szpitalnych gospodarstw. Koniec okupacji niemieckiej nie oznaczał dla wszystkich ocalenia.
Gdzie kończy się pewność
Autor podaje rozbieżne liczby pacjentów i ocalałych. Część okupacyjnych wydarzeń opisuje z przekazów ustnych, przy brakach w dokumentacji. Nie podajemy więc jednej liczby ofiar jako bezspornej.
Odbudowa
Po wojnie odtwarzano zniszczone budynki i infrastrukturę. Historia szpitala podaje, że odbudowa trwała jedenaście lat. Dzisiejszy kompleks jest miejscem leczenia, ale również świadkiem losów ludzi, których pamięć nie powinna zniknąć za murem.