Łatwo uznać zniszczoną rezydencję za kolejny ślad działań wojennych. Krowiarki opowiadają inną historię: pałac przetrwał wojnę w stanie nienaruszonym. Jego trudny rozdział zaczął się później, gdy zmieniały się funkcje budynku i zabrakło codziennego życia.

Rezydencja składana z kolejnych epok

Śląska Informacja Turystyczna datuje budowę pałacu na lata 1836–1840. NID opisuje również wcześniejszy drewniany zamek oraz rozpoczęcie prac nad murowaną rezydencją w 1826 roku. Nie była to zatem historia jednego, niezmiennego budynku.

Kolejne przebudowy pozostawiły różne style: neorenesans, neobarok i secesję. W 1892 roku spłonęła północna drewniana część; zastąpiło ją murowane skrzydło. Mieszanka form ma źródło w kolejnych etapach rozbudowy, a nie w jednej architektonicznej decyzji.

Od rodzinnego majątku do instytucji

Pałac należał między innymi do Strachwitzów, Gaschinów i Donnersmarcków. W parku zachowało się rodzinne mauzoleum. Nazwiska właścicieli przypominają o czasie, kiedy budynek stanowił centrum prywatnego majątku.

Według NID pałac przetrwał II wojnę światową bez zniszczeń. Od 1947 roku mieścił Państwowy Dom Dziecka i przedszkole. Od 1963 do 1970 roku działał tu szpital rehabilitacyjno-ortopedyczny. Dawna rezydencja stała się miejscem codzienności kolejnych ludzi.

Cisza po ostatniej funkcji

Po zakończeniu działalności szpitala budynek pozostawał własnością państwową do 1988 roku, a następnie znalazł się w rękach prywatnych. Opracowanie NID opisuje postępujący okres niszczenia.

Najbardziej niepokojąca część tej historii nie wymaga legendy o duchach. Dom, który przetrwał wojnę i służył dzieciom oraz pacjentom, stopniowo tracił swoją funkcję i stan techniczny. Puste wnętrza nie muszą oznaczać nagłej katastrofy; mogą być rezultatem wielu lat degradacji.

Historia ma dalszy ciąg

NID wskazuje rok 2007 jako moment zmiany właściciela i rozpoczęcia stopniowego remontu. Opisuje prace przy pałacu, mauzoleum i parku. Dlatego nie przedstawiamy Krowiarek jako obiektu całkowicie pozbawionego opieki.

Oficjalny przewodnik zaznacza możliwość odwiedzin po wcześniejszym umówieniu. Ruiniczny wygląd nie oznacza wolnego wejścia. Ta opowieść kończy się pytaniem o ratowanie domu, który zdążył pomieścić kilka zupełnie różnych światów.