Wyspa ukryta pod zamkiem
Zanim pojawiły się renesansowe mury, w Chudowie stała drewniana siedziba. Badania przywołane przez Fundację Zamek Chudów ujawniły ślady XV-wiecznej budowli na niewielkiej wyspie, otoczonej palisadą. Mokradła były elementem obrony.
Ta warstwa nie dominuje na zdjęciach. Współczesny widok podsuwa kamienną wieżę, lecz wcześniejszego domu trzeba szukać w wynikach badań i śladach pod ziemią. Historia miejsca jest starsza od najbardziej rozpoznawalnej sylwetki.
Kaplica i przegrany majątek
W XIX wieku Aleksander von Bally przebudowywał zamek i unowocześniał gospodarstwo. W wieży urządzono kaplicę, zmieniono kondygnacje i okna. Siedziba utraciła część wcześniejszej, renesansowej formy.
Inwestycje związane z poszukiwaniem węgla okazały się nieudane. W 1844 roku majątek wystawiono na licytację. Za przebudowanymi murami kryje się zatem także historia finansowej porażki — daleka od prostego obrazu rodu, który przez wieki spokojnie mieszkał w jednym domu.
11 stycznia 1875 roku
Fundacja podaje dokładną datę pożaru: 11 stycznia 1875 roku. Później właściciel, hrabia Schaffgotsch, pozostawił zamek jako malowniczą ruinę. Część murów rozebrano. Wygląd, który dziś kojarzy się z upływem czasu, był więc również wynikiem świadomego przekształcania pogorzeliska.
Ruina mogła stać się ozdobą parku. Dla kogoś, kto wcześniej znał pomieszczenia, okna i schody, oznaczała jednak utratę wnętrza. Nie znamy osobistej relacji takiego świadka; to pytanie, które zadaje krajobraz, a nie przytoczone wspomnienie.
Wieża odzyskuje wnętrze
Pod koniec XX wieku opiekę nad zamkiem przejęła Fundacja Zamek Chudów. Prowadziła badania, zabezpieczała zachowane mury i odbudowała wieżę na potrzeby muzeum. Dzisiejszy obiekt jest zabytkiem pod opieką, a nie opuszczoną posesją.
Chudów pozwala zobaczyć kilka różnych momentów obok siebie: ślad drewnianego poprzednika, resztki dawnej rezydencji i odbudowaną część. Warto zatrzymać się przy tym, co wygląda na brak — nie każda luka w murze powstała w ogniu.