Na szczycie wapiennej skały wciąż stoi wieża. U stóp rośnie las. Historia Smolenia nie zaczyna się od nagłego zniszczenia, lecz od chwili, gdy życie przeniosło się gdzie indziej.
Pilica przed Smoleniem
NID datuje początki zamku na XIV wiek. W średniowiecznych źródłach warownia występowała jako Pilica; nazwa Smoleń upowszechniła się później. Była siedzibą rodową Pileckich, wzniesioną na wyniosłej wapiennej skale.
Zamek górny, dwie części dolne i cylindryczna wieża tworzyły zespół, który można odczytać także dziś. Z lasu widać tylko fragmenty, a kamień powoli zlewa się ze wzgórzem.
Kiedy dom przestał być potrzebny
W 1570 roku Jan Pilecki sprzedał zamek biskupowi krakowskiemu Filipowi Padniewskiemu. Kolejny właściciel, Wojciech Padniewski, mieszkał już poniżej wzgórza. NID wywodzi stąd ostrożny wniosek, że warownia zaczęła pustoszeć pod koniec XVI wieku.
W 1610 roku Padniewski wzniósł w sąsiedniej Pilicy nową siedzibę. Średniowieczne mury traciły znaczenie bez jednego dramatycznego dnia, który łatwo wpisać w kalendarz.
Trwała ruina pośród drzew
Zamek pozostał ruiną, lecz zachowany układ nadal mówi o dawnym rozmachu. NID opisuje wieżę o wysokości około 16 metrów oraz oba podzamcza. Ta wysokość jest faktem z dokumentacji; mgła i cisza, które dziś budują nastrój, nie są dowodem na miejscową legendę.
Wzgórze jest częścią rezerwatu przyrody Smoleń. Las nie jest scenografią do dowolnego spaceru: chroni żywą przyrodę i historię miejsca.
Ścieżka wyznacza granicę
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach dopuszcza ruch na wyznaczonym szlaku oraz wewnątrz udostępnionych ruin, w tym na podzamczach, zamku górnym i wieży. Poza szlakiem w rezerwacie nie wolno chodzić.
W tym miejscu tajemnica jest prosta: dom przestał być domem, lecz nie zniknął. Po czterech stuleciach wciąż trzeba wejść ścieżką, by zobaczyć ślad po decyzji o wyprowadzce.